Niektórzy mówią, że w pomaganiu najważniejszy jest efekt, a nie droga, która do niego prowadzi.

Nie wiemy, czy to prawda.

 

Ale mamy pewność, że z wolontariuszami warto rozmawiać nie tylko o efektach ich pracy.

Bo to osoby, które nie ślizgają się po powierzchni wydarzeń, ale wchodzą głębiej i dostrzegają to, na co my zwykle nie zwracamy uwagi.

 

Jak powiedziała jedna z wolontariuszek, pomaganie zmienia.

Nie tylko rzeczywistość, którą w ten sposób próbujemy kształtować, ale też nas samych.

 

W poszukiwaniu dobrych przykładów zajrzałyśmy tym razem na najwyższe piętra warszawskich biurowców, odwiedziłyśmy mały warsztat samochodowy w Skierniewicach, tarnowski oddział dużego banku, szkołę w Radomiu i łódzkie lotnisko.

 

Przekonałyśmy się, że każdy może być wolontariuszem.

Pracownik dużej korporacji albo małej firmy, menedżerka, księgowy, prawniczka, mechanik samochodowy, tłumacz czy informatyk. Bez zbędnego patosu, napinania się i rywalizowania z innymi o wynik końcowy.

 

Przyjrzyjcie się ludziom, którzy patrzą na Was ze zdjęć.

Im się chciało.

 

Trzymamy kciuki, by to się nie zmieniło, bo w tym, co robią, są naprawdę – i trudno tu chyba o lepsze słowo – dobrzy.

 

Anna Błaszkiewicz
Ola Rzążewska